27 października 2007 (sobota) Świętochłowiczanie podjęli u siebie drużynę Iskry Pszczyna. Jak się wcześniej spodziewaliśmy spotkanie nie było łatwe. Rywale wprawdzie nie atakowali nas zbyt wiele, nie mniej przez większą cześć spotkania skutecznie się bronili. Na nasze szczęście Śląsk wygrał jednak w ostateczności 2:0 po gola Marcina Fruehmarka oraz Marcina Czapli. Tym samym piłkarze ze Świętochłowic odnieśli już swoje drugie zwycięstwo w tym sezonie, które jest zarazem piątym meczem z rzędu bez porażki. Oby tak dalej.
Po meczu poprosiliśmy o wypowiedź szkoleniowców z obu drużyn:
Antoni Jojko, Śląsk Świętochłowice:
Wykonaliśmy dzisiaj plan, który zakładaliśmy przed meczem. Było nim zwycięstwo. Natomiast, jeśli chodzi o styl gry to zagraliśmy chyba najsłabszy mecz od czasu tych czterech spotkań bez porażki. Niemniej cieszymy się, ze trzech zdobytych punktów. Jest to już nasz piąty mecz z rzędu bez porażki. Ciągle pracujemy nad zbudowaniem optymalnego składu i włączamy w ten zespół coraz to młodszych zawodników - to powinno procentować już w trakcie rundy wiosennej.
Artur Zemlak, Iskra Pszczyna:
Zasłużenie wygrał Śląsk Świętochłowice - drużyna lepiej przegotowana, bardziej wybiegana. Jeśli chodzi o moją drużynę to jest nas bardzo mało, słaba frekwencja na treningach, brak rywalizacji w zespole. Dzisiaj mieliśmy w składzie np. tylko jednego rezerwowego. Można tak powiedzieć, że spotykamy się tylko na meczach.
Drużyny wystąpiły w następujących składach:
Śląsk Świętochłowice: Rybczyński, Jojko M. (85, Cieślik), Rzeźniczek, Kozłowski, Mołas, Czwołek, Piasecki (78, Kubicki), Grajkowski, Jojko K., Fruehmark, Czapla (75, Michalik)
Iskra Pszczyna: Bytys, Domin, Fotek, Zych, Piszczek, Komraus, Osemlak, Kruszyński, Janik, Furtok, Gad
Śląsk Świętochłowice 2:0 Iskra Pszczyna
Fruehmark 14, Czapla 47
Sędzią spotkania był Pan Leszek Lewandowski (Zabrze).
Zdjęcia z meczu dostępne są w galerii.