Nadszedł czas na podsumowania...
Pierwsza drużyna Śląska Świętochłowice rozegrała podczas przerwy zimowej 10 sparingów oraz jedną grę wewnętrzną. Jeśli chodzi o sparingi to pięć z nich skończyło się zwycięstwem, cztery porażką, a jeden remisem. Dla tych co lubią statystyki - Świętochłowiczanie strzelili w nich tyle samo goli co stracili. Liczba, o jakiej teraz mowa to dwadzieścia sześć. Bramki dla Śląska zdobywali:
Marcin Fruehmark (pięć), Mariusz Lelek (pięć), Marcin Czapla (trzy), Ariel Piasecki (trzy), Dariusz Rzeźniczek (trzy), Michał Czwołek (dwie), Krzysztof Jojko (dwie), Artur Kubicki (jedna), Krzysztof Michalik (jedna), Bronisław Nowak (jedna)
Podczas minionego okresu przygotowawczego sztab szkoleniowy przetestował kilku zawodników. Do zespołu, który rozpocznie jutro rundę wiosenną dołączyli następujący zawodnicy: Michał Gawenda, Mariusz Lelek, Patryk Guzowski, Jarosław Gedtke. Jeśli chodzi o pierwszych dwóch to wrócili oni z wypożyczeń, kolejno z Orkana Dąbrówka Wielka oraz Polonii Bytom (ME). Patryk Guzowski dołączył do zespołu z drużyny naszych juniorów (okręgowa liga juniorów). Z kolei Jarosław Gedtke przyszedł do nas jako wolny zawodnik. Klub w jakim ostatnio występował to Wybrzeże Objazda (obecnie słupska A-klasa).
Z zespołu odeszli natomiast: Bartosz Szarzyński (nie wznowił treningów w związku z poważną kontuzją), Michał Chlebowski (Przyszłość Ciochowice), Łukasz Adamczyk, Arkadiusz Ptok (obaj Stadion Śląski Chorzów - ŚLJ) oraz Sebastian Krzyżowski (rezerwy).
Trener Antoni Jojko poproszony o podsumowanie minionego okresu przygotowawczego udzielił nam następującej wypowiedzi:
Jako trenerzy daliśmy zawodnikom wszystko, co było w naszej mocy, wszystko, na co było nas stać. To, co mogliśmy zrealizowaliśmy w 100%. Mamy 5 zawodników, którzy ciągną grę. Czy dołączą do nich pozostali? - to jest nasza wielka niewiadoma, która spędza nam sen z powiek.
Co do pierwszego meczu z AKS-em Mikołów - czołową drużyną ligi okręgowej - musimy grać otwartą grę bez względu na tego konsekwencje. Musimy zdobywać punkty żeby myśleć o utrzymaniu. Trzeciej rundy już nie ma. Myślę, że moi zawodnicy zrozumieją, że grają o być albo nie być w lidze okręgowej. Muszą oni zrozumieć, że nikt nam nie chce pomóc. Musimy pokazać, że pomożemy sobie sami - bez sponsorów i przychylności tych, którym powinno zależeć na dobru sportu.
Zrealizowaliśmy plan przygotowań jaki sobie założyliśmy. Martwi jednak, nie przygotowanie fizyczne (bo te jest dobre), tylko w dalszym ciągu słaba odporność psychiczna większej grupy zawodników - szczególnie młodych, którzy są podstawowymi zawodnikami zespołu. Wiosna to także problemy związane z tym, że większość kadry to maturzyści, którzy myślami nie są przy meczach, tylko przy nadchodzących maturach. Powoduje to między innymi absencje na zajęciach.
Niestety przychodzi nam grać takimi zawodnikami jakich mamy, na jakich nas stać w tej dramatycznej sytuacji finansowej klubu. I to nie spowodowanej przez działaczy czy trenerów.